Print

Dzisiaj (wtorek, 17 marca) przy przejściu granicznym w Lubawce zgromadziło się ok 30 osób, Polaków pracujących w Czechach. W celu zminimalizowania zagrożenia związanego z koronawirusem na granicę przyjechali tylko przedstawiciele tej grupy.

 

Około 1000 Polaków ma od poniedziałku problemy z dojazdem do pracy po czeskiej stronie granicy. Po wprowadzeniu ograniczeń w przekraczaniu granicy otarte są tylko przejścia w Kudowie i Jakuszycach. Dla mieszkańców powiatu kamiennogórskiego oznacza to konieczność wydłużenia dojazdu do pracy o ponad 100 km. Problemem jest nie tylko odległość ale i czas potrzebny na dojazd. To dodatkowe kilka godzin dziennie spędzone w podróży.

Polacy apelują do rządu o zwiększenie liczby otwartych przejść granicznych. Umożliwiłoby to im dalszą pracę w przygranicznych zakładach. Przy obecnej sytuacji praca za granicą nie ma sensu zarówno z uwagi na ekonomię, jak i fizyczne możliwości zatrudnionych. Licząc czas pracy i dojazdu, w domu zostaje im tylko kilka godzin na sen.